Obserwatorzy

poniedziałek, 5 sierpnia 2013

Jaki jest Paul? czy Angelina w końcu zdobędzie jego serce czy może zostanie zraniona?

Rozdział V


Paul mnie pocałował. Kiedy się przebudziłam zobaczyłam jak mnie całuje. Jego usta dotykały moich ust to było takie piękne. Całował mnie tak jakbym była aniołem. Miał zamknięte oczy i nie wiedział, że już się obudziłam. Wtedy podniosłam rękę i położyłam ją na jego twarzy. Wtedy Paul otworzyło oczy i popatrzył na mnie. Uśmiechnął się i dalej mnie całował. Tej nocy była pełnia księżyca w parku byliśmy tylko my. To znaczy do pewnego momentu. Całowałam Paula, ·ale kiedy otworzyłam oczy ujrzałam stojącą za Paulem Czachę, która ledwo powstrzymała płacz. Przestałam całować Paula i wskazałam mu na stojącą za nim Magdę. Czacha wybuchła płaczem i uciekła do lasu. Przełknęłam ślinę i popatrzyłam na Paula. 
-Co ja zrobiłem idź ode mnie Angelina –krzyknął Paul odpychając mnie
-ale Paul to ty zacząłeś! –odpowiedziałam
Paul wstał z ławki i pobiegł w kierunku Magdaleny ja również wstałam i pobiegłam za nim. Po chwili Paul znikł z horyzontu a ja wróciłam do domu. Wszyscy domownicy spali oprócz Carlosa.
-cześć Angelina gdzie byłaś jest trzecia nad ranem –powiedział nadopiekuńczo Carlos
-nie ważne –odpowiedziałam zdejmując buty
-ważne, jestem twoim starszym bratem i chcę wiedzieć ty wydałaś mnie i Helenę więc jesteś mi coś winna a ja żądam wyjaśnień –powiedział Carlos chwytając mnie
-byłam w parku. –powiedziałam
-co tam robiłaś?
Próbowałam wyrwać się z jego rąk ale Carlos zwyciężył
-całowałam Paula, mogę już iść?
-ty się całowałaś?! –krzyknął
-mogę już iść!? –powtórzyłam tupiąc nogą
Carlos mnie wypuścił a ja pobiegłam do mojego pokoju i poszłam spać. Rano wstałam i poszłam do szkoły. Przed szkołą stał Carlos i patrzył na mnie. Nabrałam głęboko powietrze i podeszłam do niego.
–miałam nadzieje, że zaczniemy być, chociaż przyjaciółmi –myślałam
-Cześć Paul i co z Magdą? –zapytałam
Paul ignorował mnie. Położyłam moją rękę na jego ramieniu i powiedziałam mu
-po, co mnie wczoraj całowałeś a teraz udajesz, że znowu mnie nie znosisz?! Jesteś idiotą. Przypominam ci, że to ty mnie pocałowałeś nie ja ciebie
Paul popatrzył  na mnie wulgarnie i odpowiedział
-zapomnij o tym co się działo zrobiłem to z głupoty, bo zapomniałem o Magdzie
-aha, zapomniałeś o Magdzie, czyli gdyby nie ona bylibyśmy razem? –powiedziałam
-nie –rzekł stanowczo
Wtedy po schodach weszła Madzia i przytuliła Paula. Posłała mi groźne spojrzenie, po czym we dwoje odeszli. Czacha stała się moim największym wrogiem. Na lekcji oni znowu siedzieli razem a ja sama. Szeptali coś do siebie. Gdy zadzwonił dzwonek na przerwę Czacha gdzieś poszła a Paul został sam. Podeszłam do niego i powiedziałam
-Paul wiesz jak ty ranisz, całowałeś mnie a teraz masz mnie gdzieś
-życie –rzekł z uśmiechem
-jakie życie Paul! Jesteś ślepy przez Magdę nie widzisz świata poza nią. Powiedz mi prawdę proszę… -szepnęła cicho
-Angelina jesteś piękna. Jesteś moim marzeniem, ale ja chodzę z Magdą –rzekł
Moje oczy zalśniły, po czym powiedziałam
-możesz zerwać z Magdą
Paul poszedł do Czachy i widać było, że coś do niej mówił. Po historii podszedł do mnie i powiedział
-będziesz moją dziewczyną zerwałem z Czachą
-tak! –krzyknęłam
Przytuliliśmy się a on znowu mnie pocałował. Na lekcji Paul usiadł sam. A na przerwie poszedł potajemnie z Czachą i tam całował się z nią a ja głupia go szukałam. Całowali się całą przerwę i do tego lekcję. Kiedy szukałam Paula znalazłam go dwie godziny później.
-gdzie byłeś? –zapytałam trzymając go za rękę
-musiałem iść pomóc pani Walu dekorować salę –rzekł
-poszedłeś tam z Magdą?
-tak ale ona nie dekorowała tylko przygotowywała mowę na apel
-apel, powiadasz …kiedy?
-no, …bo to niespodzianka dla szkoły nie mogę ci powiedzieć będzie jeszcze Jacek no i oczywiście Bartek –rzekł ocierając pot z czoła
Przytuliłam go i pocałowałam. Kiedy przyszła Magda, Paul poszedł do kolegów. Oczywiście Pamiętniczku domyślasz się, że Paul chodził z obiema na raz ze mną i Czachą, jednak ja byłam głupia i nic nie przewidziałam. To podwójne randkowanie trwało już pół roku. Nie widziałam świata poza Paulem zresztą Madzia tak samo. Pewnego dnia postanowiłam niespodziewanie odwiedzić Paula przyniosłam mu bluzę, którą kupiłam specjalnie na sześciu miesięcznice. Zadzwoniłam do jego drzwi z promiennym uśmiechem. Nie mogłam doczekać się aż pokażę mu tą bluzę. Paul bardzo często wspominał mi o tej bluzie, że nigdzie nie mógł jej kupić a panna Lewis pojechała do swojego brata i dostała taką bluzę. Podarowała ją mi abym dała ja Paulowi. Męczyłam się żeby prezent wyglądał tak ładnie jak teraz. Kiedy usłyszałam jak przekręca klucz zacisnęłam wargi wyciągając przed siebie bluzę. Drzwi otwierały się a w drzwiach zobaczyłam coś przerażającego.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz