Obserwatorzy

piątek, 2 sierpnia 2013

cześć :) jestem Ania i chciałabym podzielić się z wami moimi opowiadaniami. pierwszą serią opowiadań będzie seria pt ,,Pamiętnik Angeliny" opowiadać będzie o dziewczynie Angelinie, która musiała przenieść się do innego kraju nie jest ona jednak świadomo, że czeka ją wiele przykrysz niespodzianek. dzieci nie zaakceptują Angeli a chłopak w którym się zakocha  nie będzie zwracał na nią uwagi.

                            ,,PAMIĘTNIK ANGELINY"


Rozdział I


Drogi Pamiętniczku!
Byłam coraz bardziej zestresowana. Moje ręce nie mogły usiedzieć w miejscu. Co kilka minut czułam dziwne łaskotanie serca. Siedziałam tak przez kilka minut na moim kuchennym krześle czekając na mojego starszego brata Carlosa. Carlos jest wspaniałym bratem. Jest takich nie wielu. Zawsze wie co trzeba powiedzieć a co lepiej zachować dla siebie dlatego często sięgam do niego po rady. Carlos jest wesołym, ale bardzo upartym nastolatkiem. Ma osiemnaście lat. Jego oczy są błękitne można by powiedzieć, że mają lodowy kolor. Na czoło spada odgarnięta na lewą stronę czarna grzywka.  Jest on smukły i zgrabny. Przeważnie nosi bluzy, kolorowe rurki i nie wychodzi z domu bez deskorolki i oczywiście trampek. A ja? Ja jestem zwykłą siedemnastolatką z czarnymi kudłami spiętymi w wysoki kok. Moje oczy nie różnią się od włosów. Czerń dominuje na mojej szczupłej twarzyczce. Ubieram się dosyć dziewczęco, chodzi mi o to, że nie noszę rurek, dżinsowych szortów czy też trampek. Noszę pastelowe koszulki i słodkie spódnice. Moja skóra jest dość ciemna, bo uwielbiam się opalać. Jednak mam charakter. Jestem dziewczyną z marzeniami. Moim największym marzeniem jest zaśpiewać na prawdziwej scenie z moim ulubionym wokalistą. Andy Biersack jest moim idolem. I oczywiście mam na imię Angelina. Ludzie twierdzą, że to brzmi tak anielsko ale dla mnie to brzmi jakoś tak arogancko ale mniejsza z tym. Tak jak Carlos nie rusza się bez deski tak ja nie ruszam się bez pamiętnika. Jest w mojej torebce zamkniętej małą różową kłódką. Kiedy tylko mogę zapisuję najdrobniejszy szczegół mojego życia. Dzisiaj tym szczególnym wydarzeniem jest 1 września. Dzień w nowej szkole. Carlos chciał przeprowadzić się do Londynu zaprotestował rodzicom, że wyjedzie z domu do Londynu. Ta miłość… aha no, bo Carlos od 2 lat chodzi z taką lafiryndą. Sztuczne rzęsy, brokat na sukniach, kokardy we włosach, piekielnie długie paznokcie oczywiście z jakimś modnym ubarwieniem i oczywiście te długie biało – blond włosy. Pomyśl sobie Drogi Pamiętniku, że ona jest młodsza niż ja. Ma piętnaście lat! Nazywa się Helena. Jest z Londynu jednak przez 5 lat mieszkała z nami w Polsce. Teraz musiała opuścić kraj, w którym znalazła największą miłość swojego życia, czyli Carlosa. Czyli wiesz, co to znaczy. Zostali rozdzieleni. Carlos jak to on musiał się postawić i powiedzieć, że nie zostawi tej miłości, że jedzie do Londynu czy to nam się podoba czy nie. Wiesz, jak tata na niego spojrzał! To było okropne. Wtedy tata powiedział do niego
-Synu mój kochany Carlos! Ty wiesz, co czynisz? Masz osiemnaście lat i chcesz wszystko zostawić dla tej kobiety, jeśli nazwać można ją kobietą. Piętnastka to jeszcze dziecko. Musisz poszukać kogoś innego mówię jeszcze spokojnie.
Wtedy Carlos wyszedł z domu i wrócił z biletem do samolotu
-Carlos! Co to jest? –zapytał tata ze zgrozą w oczach
-bilet. Nie patrz tak na mnie! Kupiłem bilet na samolot do Londynu. Nie rozumiesz? Jadę do Heleny i nie zabronisz mi jestem pełnoletni! – powiedział mój brat z dumą na twarzy
Patrzyłam potem na Carlosa z odrażającym spojrzeniem. Carlos miał mnie opuścić!? Po dwóch dniach, kiedy Carlos stał przed domem z walizkami wyszła do niego mama ze łzami w oczach
-wrócisz niedługo? Chyba nie zostaniesz tam na zawsze?
-Mamo, nie wrócę chyba, że cię odwiedzić.
-a gdzie ty zamieszkasz synu? –rzekł tata z oburzoną miną
-mam nadzieję, że Helena mnie przygarnie –powiedział Carlos
-A jak nie? Co z opłatami? Myślisz, że będziesz tam żył za darmo? –powiedziała mama
-znajdę pracę, przestańcie mnie męczyć muszę jechać. Do zobaczenia mamo, tato i ty kochana siostrzyczko. –powiedział przytulając nas i całując
Wtem stało się coś niespodziewanego. Mama pobiegła do domu i wyjęła walizkę ze swoimi ubraniami. Wyszła przed dom za synem i powiedziała drżącym głosem.
-Carlos! Jesteś moim synkiem i wiesz dobrze, że pojechałabym za tobą nawet na pustynię.
Wtedy zapanowała cisza. Carlos popatrzył na mamę ze zdziwieniem, po czym szepnął
-mnie Helena by przygarnęła ale nas obojga to nie wiem.
-kupimy mieszkanie Carlos –powiedziała mama
-za co je kupisz mamo?
-jak możesz jeszcze pytać!? Jestem lekarzem zarabiam miliony. Już jedziemy. Meble prześlemy statkiem 
-zaraz, zaraz a co ze mną i tatą? –powiedziałam zszokowana  
-no, możecie jechać z nami. Przeprowadzka może pogłębi naszą rodzinę. Bob co o tym myślisz? –powiedziała mama do taty
-myślę, że chwilowo przegrzał ci się mózg. W minutę decydujesz się na kupno nowego mieszkania i przeprowadzkę na drugi koniec Europy bo twój syn dostał jakiś kaprys. A co jak Helena go rzuci?! – wygłosił tata z pełną mężnością
Wtedy Carlos wybuchnął gniewem i wyszedł z ogródka
-Carlos! Zaczekaj –zawołałam widząc jak mój brat rozgniewał się na tatę
Brat zatrzymał się i złapał mnie za dłoń
-muszę jechać Angela przykro mi. Nie pozwól aby mama pojechała musicie to przemyśleć. 
Popatrzyłam na niego ze smutkiem. Nie odpowiedziałam mu nic tylko zatrzasnęłam furtkę i weszłam do domu. Rodzice patrzyli na mnie z dziwnym spojrzeniem, to sprawiało, że czułam się jakby mi wyrzucali, że to przeze mnie Carlos opuścił rodzinne miasteczko. Nie byłam wtedy jeszcze świadoma tego, że moje życie odwróci się do góry nogami za parę dni. W końcu zdenerwowało mnie to ich dziwne spojrzenie podeszłam i uniosłam głos
-mamo, tato coś chcecie mi powiedzieć?
-nie
Zapanowała bardzo długa cisza. Stałam i czekałam na ich słowo doczekałam się.
-a w sumie to mamy ci coś do powiedzenia. Proszę Angelina usiądź na kanapie. –mówił Bob – mama zdecydowała, że kupimy mieszkanie w Londynie. To duże miasto lepiej się rozwiniesz
-ale mamy zmieniać całe życie tylko dlatego że, Carlos nie widzi świata poza tą swoją Helenką? –powiedziałam szydząc z imienia Helena
-nie Angelino Carlos nic tu nie robi. Po prostu chcielibyśmy coś zmienić. I uznaliśmy to znaczy mama uznała, że przeprowadzka jest idealną zmianą. –powiedział tata
Wtedy moje oczy dziwnie zaczęły się świecić. Nie widziałam czy mam się cieszyć czy płakać. Fajnie byłoby się przenieść i to do Londynu ale tam bym miała nowych znajomych, wszystko nowe, więcej nauki, nowe zauroczenia i przy zauroczeniach miałam zupełną racje.
-Angelino, tata chciał ci powiedzieć, że musisz się przenieść i nie ma dyskusji leć spakuj niezbędne ci rzeczy a meble i drobiazgi prześlą nam statkiem.  –powiedziała mama nieco zdenerwowana
Poszłam i spakowałam rzeczy niezbędne. Wtedy coś mnie tknęło, że gdzie my zamieszkamy na czas remontu poszłam do taty i powiedziałam mu o tym
-ciotka Lewis mieszka w Londynie –rzekł
-co? Lew… jak? Jaka ciotka? Nie znam jej?! –byłam bardzo zła
-Lewis Anastazja znasz ją widziałaś ją jak miałaś roczek przybyła na chrzciny
-aha no tak na pewno ją pamiętam –powiedziałam sarkastycznie
 Następnego ranka pojechaliśmy na lotnisko. Wieczorem dotarliśmy do Londynu. Przypomniałam sobie, że nikt z moich przyjaciół nie wie o tej nagłej zmianie. Zadzwoniłam do Beth ale nie odebrała nagrałam się na poczcie.
-Beth mówię to tylko tobie. Musiałam gwałtownie przenieść się do Londynu nie miałam okazji się pożegnać powiedz całemu miasteczku. Dziękuję twoja Angela
Beth już nie oddzwoniła do dziś jej nie słyszałam. A więc, poznałam ciocię Lewis po raz drugi i bardzo się cieszę, że to dopiero teraz. To bardzo zrzędliwa kobieta. Panna Anastazja ma pięćdziesiąt dwa lata. Jej włosy są czerwone jak wiśnie a oczy piwne. Jest bardzo wysoka ma całe dwa metry! Nosi do tego buty na platformach i to, w jakich kolorach! Neonowych!  Nosi również sukienki do kostek, co wygląda dziwnie. Miała już osiem operacji plastycznych. To botoksy, to usuwanie zmarszczek i nagromadziło się tego trochę. Panna Lewis jest już umówiona na dorabianie rzęs. Pozory w jej przypadku nie mylą. Kiedy mnie zobaczyła krzyknęła
-Dziecko, co ci rodzice z tobą robią. Twoje nogi są za grube a nos za szeroki. Myślę, że koszt tych zabiegów to około tysiąca. Może być wtorek?
Wtedy poczułam, że to nie będzie moja bratnia Londyńska przyjaciółka. Była ona szalona na punkcie wyglądu i diety. Nie pozwalała mi jeść śniadania chyba, że plasterek od tłuszczonego sera a o herbacie już nie wspomnę. Piłam ją raz w tygodniu. Obiad składał się z sałatki ogórkowej i ryżu. Schudłam myślę dziesięć kilo. Pani Lewis jest ze mnie dumna twierdzi, że teraz przypominam za grubą jeszcze modelkę. Więc wieczorami wymykam się z domu do Carlosa, aby zjeść. Do Londynu przyjechaliśmy w pierwszym tygodniu sierpnia. Mieszkanie będzie gotowe za pół roku do tej pory muszę męczyć się u ciotki. Tak wyglądała moja przeprowadzka.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz