Rozdział
VI
Paul
stał w drzwiach z Magdą. Te namiętne pocałunki. Zamiast zobaczyć radosnego
Paula zobaczyłam jak we dwoje otworzyli drzwi w trakcie całowania. Paul
zobaczywszy mnie chciał zakończyć całowanie, ale Magda chwyciła jego twarz i
nie puszczała. Patrzyła na mnie z oczami pełnymi triumfu. Pamiętniku wyobraź
sobie mój ból. Zbliżały się wakacje chciałam z nim jechać na Mazury a tym
czasem on spotykał się z Czachą. Nie miałam siły wykrztusić ani słowa.
Odepchnęłam Madzię i rozerwałam wstążkę, którą obwiązałam bluzę, po czym
wzięłam nożyczki i odcięłam rękawy. Chwyciłam sok wiśniowy i oblałam nim jego
bluzę. Potem z oczami pełnymi łez szepnęłam drżącym głosem
-Paul
ja ci ufałam
Wybiegłam
z głośnym płaczem. Paul złapał mocno rękę Magdy i przestali się całować. Magda
nie wiedziała, że Paul również oszukiwał i ją, jednak Paul nie spieszył się z
wyjawieniem jej prawdy. Położyłam się na łóżku głośno płacząc. Carlos wszedł do
pokoju
-idź
nie wchodź chcę byś sama! –wrzeszczałam
Płakałam
do wieczora o dwudziestej otarłam łzy i rozmazany makijaż. Mój telefon
zadzwonił. Wyświetliło się ,,Pauluś” odebrałam i powiedziałam
-nie
dzwoń nigdy więcej
Ale
gdy on się odezwał i powiedział
-zacznijmy
od nowa
Znowu
wybuchnęła płaczem. Rozłączyłam się. Byliśmy razem tak długo. Godzinę później,
gdy już się uspokoiłam usiadłam na oknie i oczami pełnymi żalu patrzyłam na
ulicę, którą przechodziła Magda. Postanowiłam wyjawić jej sekret Paula. Mimo,
że jej nie cierpię nie chcę, aby czuła się jak ja w tym momencie. Wyszłam z
domu i zawołałam ją. Podeszła do mnie i powiedziała
-Angelina?
Co ci się stało jesteś cała we łzach a twój makijaż…
-powiem
ci coś, w co możesz mi nie wierzyć, ale dowodem na to są moje łzy –szepnęłam
-spróbuję
ci zaufać, bo to ty jesteś ta delikatna i prawdomówna –powiedziała podając mi
chusteczkę
-a,
więc tak Paul zdradził cię ze mną. Przez te pół roku spotykał się z nami obiema
a teraz nie mówi ci prawdy, bo myśli, że nie dowiesz się o tym –powiedziałam
ponownie wyciskając łzy
Czacha
patrzyła na mnie z pokerową miną. Stała tak minutę albo dwie po czym bez słowa
poszła przed siebie. Na drugi dzień nie przyszła do szkoły. Paul podszedł do
mnie i złapał moje dłonie, po czym powiedział
-przepraszam
Odepchnęłam
go i powiedziałam
-wyjawiła
Magdzie twój ,,Podwójny Sekrecik” wydaje mi się że uwierzyła
Paul
zaniemówił już odchodziłam, ale dodałam jeszcze
-z
dwóch nie została żadna
Machnęłam
głową i poszłam. Paul zmarszczył czoło, po czym rzucił się na mnie. Zaczął mnie
bić złapał za moją koszulę i przycisnął mnie do ściany. Chwycił za gardło i z
wściekłością powiedział
-zapłacisz
mi za to -głupia!
Zaczął
uderzać moją głową o ścianę. Nikogo w pobliżu nie było oprócz jednego chłopaka.
Kiedy Paul mało, co nie odebrał mi życia wszedł ten chłopak. Był ubrany na
czarno, nosił białe buty a do tego miał czarne włosy z grzywką na bok. W ręku
niósł pustą butelkę dziwnego napoju. Na etykiecie była narysowana trupia
czaszka a pod spodem napisane było ,,zakończ wszystko” jak wspomniałam ta
butelka była pusta a chłopak dziwnie blady. Podszedł do Paula znienacka i
uderzył go butlą w głowę. Paul upadł na ziemię a młodzieniec, któremu na imię
było Rufus podszedł do mnie i szepnął
-nic
ci nie jest?
-nie
–powiedziałam niepewnie
Wstałam
i mu podziękowałam. Staliśmy niemo naprzeciw siebie. Wtedy Rufus powiedział
-zmieniłaś
mnie. Dla ciebie chcę żyć
Popatrzyłam
na niego z dziwną miną
-chciałeś
się zabić? –powiedziałam
-tak
ale kiedy zobaczyłem ciebie już nie chcę
-ale
ja nawet nie wiem kim ty jesteś
-jestem
Rufus i wiem, że cię kocham
-Rufus
przepraszam, ale ja nic nie czuję. Nie lubię gotów. Dziękuję za pomoc, ale nie
podobasz mi się i nawet nie chcę pogłębiać tej znajomości. Wbiegłam do szkoły
nie oglądając się za Rufusem. Po szkole stało się coś okropnego. Rufus trzymał
w ręku nóż i tabletki, po czym z podkrążonymi oczami rzekł
-bez
ciebie moje życie dobiega końca …
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz